Szukaj w portalu NiePlagiatom.pl lub zadaj pytanie



Pytasz jako: Gość

Ale to już było… I nie wróci więcej?

Gość - 2018-08-03 14:37:42

Kup program anyplagiatowy za 35 zł i nie martw się o plagiat!

Gość 2018-08-03 16:21:44 Pińczów

                Ile razy zdarzało ci się sięgnąć po książkę i odłożyć ją z niesmakiem – bo przecież gdzieś to już czytałem… Rynek wydawniczy wciąż zasypuje nas nowościami, księgarnie prześcigają się w promocji bestsellerów, które za każdym razem są polecane jako hit „dziewiczy” – zupełnie nowa jakość. Tymczasem rzekoma nowość nierzadko zaskakuje – zadziwiającym podobieństwem do czegoś, co już znamy…


                Czytając opis kryminału, który niedawno pojawił się na rynku wydawniczym poczułam dreszczyk emocji – tak, to coś dla mnie! Bohaterka kobieca, nieco zagubiona, outsiderka, która wplącze się w zbrodnię niejako przypadkiem. Jednak zagłębiając się w powieść, z każdą stroną miałam nieodparte wrażenie, że to nie nowość, a coś co już znam. I tak było. Niespełna pół setki stron wystarczyło, abym moje rozmiłowane w kryminałach oko dostrzegło podobieństwo do powieści poznanej rok wcześniej. Fabuła tak podobna, że nie sposób czytać dalej – chociaż lektura lekka, wdzięczna, wciągająca… Jakim cudem tak wiele pozytywnych recenzji? Czy nikt tego nie zauważył? Cóż… Reklama dźwignią handlu, a skoro coś było dobre – idźmy w tę stronę! Tylko czy warto…


                Powieści kryminalne zaskakują podobieństwem i bynajmniej nie mam tu na myśli obecności zbrodni, która niejako jest nieunikniona. Fabuła z wplecionymi wątkami osobistymi, które są na czasie – ktoś się rozwodzi, inny walczy z alkoholizmem, a kolejny wspomina nieudane dzieciństwo. Spójrzmy chociażby na postaci policjantów – niemal zawsze z problemami osobistymi, jakby szczęśliwi ludzie nie mogli tropić przestępców… Cóż, osoba dopiero rozpoczynająca przygodę z gatunkiem – z pewnością zareaguje entuzjastycznie. Jednak co z nami, od lat pożerającymi kolejne tomy w oczekiwaniu na znajomy dreszczyk emocji?


                O tym, czy to co było nie wróci więcej, jak w znanej piosence, decyduje sztab ludzi, których kompetencje powinny wystarczyć, aby czytelnik czuł komfort podczas lektury – zamiast zażenowania i niesmaku. Czy debiut na rynku wydawniczym nie powinien tchnąć nowością? Owszem. I lepiej, żeby to co było – nie wracało więcej, ani pod innym tytułem, ani pod innym imieniem, ani w nowej okładce i lekko zmienionej treści. Tego życzymy sobie my, czytelnicy - czekając na kolejne nowości wydawczynie, które będą na prawdę nowe…




Tematy antyplagiatowe które mogą Cię zaciekawić:
Czy podróbki markowych rzeczy nadal będą zyskiwać na popularności?
Czym jest plagiat w grach?
Jak pisać, aby nie popełnić plagiatu?
Dlaczego plagiat grozi każdemu?
Plagiat na youtube?
Czy tylko młodzież popełnia plagiat?